Ten blog:

Co roku specjalne posiedzenie ZPAV wymiera najlepszego artystę, album bądź singiel w przeróżnych kategoriach muzycznych. Cała ta otoczka tej niezwykle prestiżowej nagrody muzycznej bije siarczystym smrodem stronniczości. Juz na wstepie będziesz nominowany nie wtedy gdy legalnie wydasz płytę i ta trafi do sklepów, ale gdy twoja korporacja ma troszkę większe wpływy niż lokalne podwórko. Artystów i ich dzieła zgłaszają nie tyle wytwórnie, co dystrybutorzy korporacji. Powoduje to, że świetne albumy, lecz te nie sprzedające się i to nie w sensie muzycznej ekspansji a przysłowiowego "dania dupy" dla członków ZPAV. Coś mniej więcej podobnego, gdy modelka ubiega się o kontrakt wytwórni kosmetycznej czy miss pragnie znacząco poszerzyć wpływy, wygraną w kieszeni ma już wcześniejszej nocy w hotelu.
Jest to niesprawiedliwa konkurencja i kreowanie jej na wybitną jest co najwyżej śmieszne. Jakże można uznać konkurs za sprawiedliwy, gdy oceniają go tępi i samozwańczy przedstawiciele czy weterani, którzy de fakto stanowią konkurencję na rynku muzycznym. Wybiera się oczywiście "swoich", nie lepszych, tak jak na wycieczkę zabieramy bliską nam osobę a nie nieznajomego. Tak i wygląda konkurs na statuetkę Fryderyka.
Maryla Rodowicz odmówiła jej kilka lat temu, dobrze wiedziała jakie stoją za tym inicjatywy, a dwa lata temu muzyk reggae Mesajah zrezygnował z kandydowania albumu "Ludzie Prości", gdyż zakwalfikowano go do karegorii funk/jazz. To kolejny argument na beznadziejność tejże nagródki - samowolka "zrzeszonych" do wyboru ketegorii. Podobnie jest z Superjedynkami. Nagrodą za najwięcej sprzedanych płyt w roku. Ale o tym kiedyś indziej.
Na koniec nie ujmujac "wybranym" kategoria hip-hop reggae i R'n'B są polączone w mega super pakiet, ale już Jazz ma kilka różnych kategorii, a muzyka klasyczna, tańce, balety po kilkanaście pozycji. Tak więc czekajcie, rozdawajcie, bierzcie i jedzcie z tego wszyscy - świętujcie, a ja posłucham prawdziwej muzyki. Wiwat emocje. Umieraj Frydku.
Chciałbym zadedykować wiersz ten Słońcu Peru vel Donaldowi Franciszkowi Tuskowi. Donek nie odpowiadaj!
Walentynki - Donald nieokrzesany
bujają się koniki, wracają w Afryki bociany
Arłukowicz Pany, Palikot szemrany
pod stołem leją sie szampany
powywracany rząd, ktoś puścił pawia
prezes Rady Ministrów lokalnie przemawia:
-słodka żono, ja Ci powiem
że nia Wiejskiej jo Ci nic nie robiem
tu zagadam z Muchą, tu podpowiem
polski Naród trzeci rok w żałobie
jestem anty kibol, ACTA anty
zbieram prorodzinne fanty
nigdy nie jarałem, przynajmniej nie pamiętam
ale anty, anty to rzecz święta
jak tu żyć w kraju buraków?
i tak na mnie głosują, nie na PiSaków!
jestem święty, noszę z Komunii łańczuszek
nie jak ten anarchista od muszek
przecież on by rozgrzmocił Polskę
ja rozgrzebałem ale "Polska w Budowie"
jestem przykładny, elegancko mówie "RoweR"
słuchaj żono, kupiłem ostatnio podkowę
wpadłem na świetny pomysł
przez następne lata przelewać wodę
tu wykreślę, tu zaprzeczę
kurwa, przecież ciągle robię z ludzi śmieci.
Popękane usta, spragnione miłości
wyuzdane sny o doskonałości
niedokończone dzieło, za nim pościg
wielobarwny świat za murem trudności
sprawiedliwość stoi na straży moralności
wybaczenie zła czy duchowości
innowacyjne sny, goni chłopiec gości
tykanie zegara na ścianie dorosłości
opętanie diabła przy ludzkiej oschłości
biały kaganiec, jard do wolności
czerwony różaniec, po stokroć złości
szczęście jest, więc musi w nas zagościć
Tekst jest wymysłem autora, nie należy go brać na poważnie, choć zawiera ziarna prawdy...
Naszła mnie ochota na eksperymenty. Tajne aksperymenty. Nie sado-maso albo lesbo orgie. Tylko chałupnicze, nieerogenne, wysublimowane ekspertyzy. Załóżmy, że istnieje pewna hipoteza. I co teraz? Stawiamy hipotezę, obalamy tezę lub przyjmujemy je za prawdziwe. Tylko tyle..
E1 - Eksperyment mrugających oczu:
Kiedyś podszedłem do młodszego brata, który był niegrzeczny i powiedziłałem, aby na mrozie systematycznie mrugał oczyma. I co? Teraz wychodząc zimą na dwór mruga nimi jak szalony, bojąc się, że zlepią mu suę powieki z gałkami ocznymi. Ostatnio kiedy chciałem wyjść z nim na lekki spacerek dla poprawy stanu naszej kondycji odmówił, argumentując, że nie chce mu się mrugać. Do czego to prowadzi nadmierna uwaga i czułość? Jak można zniechęcić człowieka jedną nikłą błahostką? Do wszystkiego. Teza działa.
E2 - Eksperyment z Talibami:
Znacie tę systuację jak osoba starsza trawi Wam morały, poucza, martwi się za nas i ciągle nas gania? Znacie to, każdy to przeszedł. Jak przekonać zatem drugą osobę, do tego aby dała trochę na luz, przestała się mniej martwić? Nie wiem, moze niech zajara buszka na odprężenie. Rasta mówią, że działa. Niestety, nie jest to proste. Ale zamiast przekonywać ją by się nie martwiła, może warto wybić jej to z głowy? Wydłubać jej zmartwienia, podobnie jak Magik dłubał ludziom w głowach swoimi tekstami. Ale nie o tym. Masz telefon komórkowy działasz, nie masz twój problem stanie w punkcie. Możesz zadzwonić do najblizszej bazy Kamasu lub zastosować bardziej przyziemne rozwiązanie. Mianowicie należy przestraszyć wybraną osobę, podszywając się za członka niebezpiecznej grupy przestępczej lub po prostu powiadomić o np. urwaniu ręki (tylko nie mów o 2, bo nie uwierzy że dzwonimy z komórki). Następnie odwołać nasze bestialskie zachowanie, nie mówiąc że to był nasz pomysł. Stek bzdór? Może, ale wolność Talibów nadal zostanie, niekoniecznie nasza? Teza może zadziałać, albo i nie!
E3 - Zabawa pusta butelką:
Zasady są proste. Wygrzebujemy z kontenera na śmieci prostą, pustą butelkę, koniecznie plastikową (mainsteam wybierze Colę, ty możesz Zbyszka 3 Cytryny). Następnie znajdujemy kilka osób podobnie zrytych co my (będzie problem gdyż większość pewnie siedzi przed komputerem) i zasiadamy w kręgu. Dla chłopaka najlepiej jest się bawić w sześć osób, w gronie zfeminizowanym, ale bądźmy realistami 3 dziewczyny na 3 chłopców będzie dobrze. Jedna osoba kręci butelką i ten na kogo padnie temu dajemy zadanie. Kręci ta osoba, która dobrze wykona zadanie (może to być pocałunek żaby, zrobienie 10 pompek czy stanie na głowie) Niewykonanie zadania = resza grupy się dobrze bawi, my zdejmujemy część bielizny. I tak do naga. I tu obalamy całkowicie tezę prawdziwej gry! Zabawa zawsze zostanie przerwana, w momencie takim, by nikt nagi jednak nie został. Teza obalona.
Nie wiem czy jest to interesujący fakt, ale skoro cały mainstream nadaje w koło Macieja czy Piotrka to samo, to i ja powiem. Zmarła Wisława Szymborska.
Kiedy juz ochłonęliśmy i pod wpływem zejścia rodaczki skusiliśmy się na przeczytanie choćby jednego wiersza pisarki, rozważmy co takiego wielkiego robiła owa Pani. Niewątpliwie - wpisać się w łaski Ministerstwa Edukacji nie jest łatwo (przynajmniej w moim przypadku, choć kiedyś było łatwiej), to przyznać trzeba rację, że jest to jej małym sukcesem. Jest w kanonie lektur od gimbożerii po studyja polonistyczne. Dzieci katuje się w szkole poezją wybiórczą, która wychwala komunizm, stalinizm i inne doktryny rzekomej równości wszystkich ludzi. Śmiechu warte. Hihihi. Ale sprawa jest poważna.
Pozwolę sobie zacytować jej domniemany wiersz, gdyby Wisława zmartwychstała:
Padłam nie żywa.
Bywa.
Laurelatka Nagrody szweckiego naukowca Nobla, w roku 1996, która także dostała najwyższe odznaczenie w III RP - Order Orła Białego w 2011 r. (honorowa nagroda wpisania się w łaski głowy Państwa), pisałe wiersze sprzyjające władzy i tej za czasów Breżniewa, Gierkowskiej, Jaruzelskiego (późny komunizm) a ostatnie kilka lat popierała Bronka i jego brygadę.
Pani, której poezja, była niezwykle uwarunkowana na chwalenie rzeczy, które popiera większość. Kto nie rozkminia jej wierszy, może spać spokojnie. Nie jest jedyny i jeśli nie ma takiej zuchwałości , niech się nie sili szukać tych wierszy. Bo i po co? Skoro do teraz tego nie robił to po co ma robić po śmierci autora, przepraszam autorki. Przecież nie słuchamy piosenek V.V. tylko dlatego że zemarła 2 miechy temu. Tak, tak to kawał czasu.
Jedno jest pewne i dziś i jutro a może i przez cały tydzień Radyje, Telewizornie będą dudnić jaka ona była wspaniała, przyniosła dumę dla Polaków, zdobyła Nobla, jej wiersze są niezwykle głębo(s)kie, tak że moja 5-metrowa studnia nie ma szans się równać z nimi, że była mega super pozytywna i w ogóle zajebista z niej kobietka była. A za tydzień nikt o niej słowa nie wspomni...
Tajne organizacje korporacyjne
stworyły ACTA, by szerzyć misję
łapać bandytów, wsadzać za kratki
na nic się zdadzą słowa twojej matki
Hołdys popiera, popiera Donald
córka Kasia i jego żona*
zlodzieje Internauci: nie dla ACTA!
sciągamy my ściągała i babka
pliki, zdjęcia, transfery
wszystko za darmo do jasnej cholery
pełna kultura, pewien Pan nie przewidział**
że po tych słowach, cały Naród rzyga
nie dla ACTA, nie dla ACTA
krzyczała młodzież w 38 miastach***
w międzyczasie Janusz zajarał kadzidełkiem
zrobił szopke, po czym wyrzucił bletkę
cały styczeń szczęśliwy,
zamordyzm w celi komisywy, ergo
spalmy chołotę i sędziwych
niech Polska płonie, w gównie godziwych
------------------
*żaba Donalda
**(przypis ocenzurowany przez ACTA)
***(dużo więcej niż podają media)
Ponury dzień najlepiej zabić miażdzącym kawałem z morałem:
Siedzi facet bez nóg na wózku inwalidzkim i podchodzi do niego chłopak i pyta się go czy nie chce kupić butów - kaleka się wkurzył zezwał chłopaka i podjechał do policjanta ze skargą że gnojek mu buty chciał sprzedać - na to policjant - trzeba było mu kopa dać.
Kaleka się wkurzył i pojechał do baru i wypił 50-tkę i siedzi taki smutny a barman mu mówi: napij się pan na drugą nogę.
Kaleka nie wytrzymał pojechał do domu i siedzi a żona do niego mówi: napij się kawy to cię postawi na nogi. Kaleka stwierdził że to za dużo jak na jeden dzień - wyjechał z domu i trzasnął drzwiami i powiedział: moja noga już tu więcej nie postanie.
(treść kawału nie jest moja że)
ZAGŁOSUJ NA BLOGA ROKU 2011!
Absurdalne i Offowe!
WYSLIJ SMS O TREŚĆI I00102 (pierwsza literka następne cyfry) NA NUMER 7122 (1,23 zł/sms)
Dochód z SMS'ów zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.
RAZEM ZMIAŻDZYMY KONKURENCJĘ.
X1: Doszły mnie słuchy, że jaśnie Pan jest głuchy, u mnie strata materialna jest mała
X2: Nie miał kto łapać.Bo mama nie zgłosiła.
X1: Portfel za 15 zł i 10 zł
X2: Bardziej ujma na honorze.Ale i tak, trzy dychy w rzić.
X1: Więcej
X2: Mi skradziono ostatnio 6,80.Złodzieja... Nie odnaleziono. Mimo moich wysiłków.
X1: Bo trzeba nowe fotki robić do dowodu i legytymacyji
X2: Odnowa dobrze zrobi.
X1: Wcześniej miałem w Technikum zdjęcie z 6 podsti śmiesznie było. 6,8 zł pewnie na dyskotece? Mogłeś podrywać panienki na małolata.
X2: Nie chadzam na, tfu, imprezki. W szatni na WFie.
X1: Szkodliwośc czynu znikoma nie możemy pana zgłoszenia przyjąć...
X2: "Nie obraź się, Michał, może to zabrzmi trochę cynicznie, ale gdyby to było... Eee... Powiedzmy sto złotych, wtedy sytuacja byłaby zupełnie inna"
X1: ~Paulo Coelho?
X2: ~Pan Psycholog [imienia ni nazwiska nie pomnę]
X1: Jak nie mam legitymacji do żniżki, to zanim wyrobię jak mam okazywać, że ja mam?
X2: Nie możesz po prostu powiedzieć "Bileta studenckiego upraszam" ?
X1: Ale tu chodzi o bilet niepełnosprawnego, bo studencki się uchować w RuckSacku
X2: W czym nie masz pełnej sprawności?
X1: W ciele
X2: Na zdjęciu wyglądało na zdrowe.
X1: Głębiej i nie jest to niżej od pępka a wyżej od kolan ;)
X2: Gdybyś był kobietą, wymieniałbym wszystkie części ciała, jakie mi tylko przyjdą do głowy. Ale ponieważ nie wyglądasz... Przejdź do rzeczy
X1: 03-L, poszukaj chyba że wiesz
(jaśnie X2 namyslał się dłuzszą chwilę)
X2: Problemy ze słuchem?
X1: Zgadłeś jaśnie panie, w aparatach jednak słyszłę 90-95%
X2: Hm. Bez aparatów jesteś... Głuchy?
X1: Niezła riposta jak na osobę nieozeznaną w tematyce Laryngologii...
X2: Wyostrza ci się dowcip, dobry znak.
X1: Znak Camerona? Barwę głosów z otoczenia
X2: Raczej Orbana, będzie z ciebie dobry dyktator.
...
X1: Łoje z państwa znizkę na Tickety 78%
X2: Uprzywilejowane kasty biletują się po 30 groszy za sztukę. Reszta proletariatu płacze i płaci.W normalnej rozmowie z aparatem idzie się z tobą dogadać? Nie masz też jakichś ubytków w mowie?
X1: Epicko wymawiam słowo "Dupa"
X2: I'm hearing, kontynuuj.
X1: Cos chiałbyś jeszcze wiedzieć paniczu?
X2: Jak jest u ciebie z wymową 'r' ?
X1: NatuRRRalnie raczej
...
X1: Masz w rodzinie kogoś niepełnosprawnegow założeniu, że nie pochodzimy od Ewy i Adama?
X2: Kain musiał spółkować potajemnie z Ewą, cała ludzkość jest kazirodcza.
Dobrze że Abla zabili
X1: I tak właśnie się narodziły feministki...
(podziękowania za wkład twórczy dla użytkownika Michała Sasaka)
Trzeba czymś zapełnić bloga. Gadka-szmatka o trele - morele:
X1: Yhyhyhy
X2: Cmok-cmok
X1: Boje się
X2: Onomatopeje rulezz. Why, my child?
X1: Boję się x2
X2: „Because you leaving me to the Dark Side”
X1: Masz Czupa-Czupsa
X2: Cuksy z Wawela.
X1: Wafle z Goldena
X2: Zbyt słodkie. Ein Cuksy, ein Herbatka, ein Cytrynówka.
X1: Papiez wcinał kremówki
X2: Narkoman, w tych kremówkach „coś jest”.
X1: Pianka?
X2: Z niewielkim* stężeniem leczniczych ziół.
X1: Nie masz na myśli Sonchusa?
X2: Legenda obrasta tłuszczem legendy, a kto wie, w co obrosły oryginalne wadowickie kremówki z lat ’30-tych XX-go wieku?
X1: To wyjaśnia zamach w 1981, podobno papież miał ostatni egzemplarz kremówki przedwojennej
X2: Ochroniła jego pierś, tak jak piersiówka pierś Artura z Pierwszej Miłości.
X1: Nie tylko kartony są zabójcze
X2: Cartoon-y również. Sprzyjają agresji wśród młodocianych nieletnich.
X1: Ben Ten dba o repootację.
X2: Nie podążasz za modą, Teraz cool i kaczi są Fretki. Ech, ta młodzież.
X1: Za to frytki są smaczne, nie tylko te z MaCa!
X2: Te, z których olej idzie na filtrację i do proletariuszowskiego baku jednakowożż-też?
X1: Ja jadam ziemniaczane raczej..
X2: Ja markowe. Burżuazja stołuje się po królewsku.
X1: Masz na myśli produkcję plemników?
X2: Nie wiem jak ty, ale ja nie lubię tego robić podczas jedzenia.
De gustionibus est non disputandum, czy jakoś tak.
X1: Sam się nakręcasz…
X2:
X1: Podobno mężczyznę poznać po tym jak kończy…
X2: Zawsze. Wytrzyskiem., Bez z, znaczy.
X1: Z Zysk Zdrada, Ziarno, Zrozumienie, Zazdrość, Zabytek same dobre słowa…
X2: Ziarno, ten klerokaczystowski reżymowy podcast! Precz z kleryzmem, vivat postępowizm!
X1: Mam torbę ziaren, ale nie mylić z towarem, bo to podlewasz wokalem, owocuje ci tekstem…
X2: „Poznacie ich po owocach”
Pisz może rzadziej, ale ciekawiej ^^
X1: Ubuntu
X2: Bunt wpisany w nazwę.
Debian lepszy.
Stabilniejszy.
Nudniejszy.
X1: No MainStream!
X2: Windows jest dla elity. W końcu, nie każdy ma siłę ciągle wchodzić przez Okna.
X1: Elita 96% owa. reszta to pachołoki.
(podziękowania za wkład twórczy dla użytkownika Michała Sasaka)
czwartek, 17 maja 2012
ODWIEDZINY: 4 022 (wersja testowa)
Niebanalne słowa o codzienności. Ironia przeplatana z powagą. Jasna strona pisania - umieć przekazać słowo z pasją.

"Wielkość człowieka mierzy się wielkością wolności."
- Parmenides z Elei
Ten blog:
Zajebisty w Chuj: 27%
Wykurwisty w Kosmos: 45%
Pojebany pozytywnie: 27%
Łączna liczba głosów: 11